WPRAWKA

W nocy z 12 na 13 lutego 1940 roku aresztowano do deportacji 1120 Żydów pomorskich, w tym 846 osób ze Szczecina. 16 lutego docierają do tymczasowego obozu w Lublinie, skąd przesiedlani są do miast: Piaski, Bełżyce i Głusk. Tam trafiają do mieszkań żydowskich rodzin, a później do utworzonych gett. Była to w państwie rządzonym przez nazistów pierwsza zorganizowana deportacja z obszaru tzw. Starej Rzeszy, w której Żydów, obywateli państwa niemieckiego, wywieziono poza jej obszar, na tereny podbite. Stanowiła swoiste ćwiczenie, w celu osiągnięcia biegłości w przeprowadzaniu następnych deportacji odbywających się w kolejnych latach niemal w całej Europie.

 

Własnoręcznie przepisujemy treść listów już raz napisanych. Na ulicach Niebuszewa, pod odzyskanymi adresami szczecińskich Żydów, markujemy miejsca policzalnych nieobecności. "Sarah" i "Israel" posiadali imiona własne, swoje domy i jeden los.

 

Serdecznie dziękuję za list i dodatek, promyczek nadziei w ciemnościach! Tak długo czekam na paczuszkę z pokrzepieniami, jeszcze nic nie doszło. Nie macie najmniejszego pojęcia jakie mamy tu „życie”, nam się to wcześniej również nie śniło. (...) W tej wsi nie można absolutnie nic kupić, ponieważ wszyscy żydowscy mieszkańcy są bardzo ubodzy. (...) Tak bardzo proszę o napoczęty kawałeczek mydła, jedyne jakie mieliśmy dostał Martin do szpitala, podobnie ręcznik. Czy masz zbędny stary kapelusz, ja żadnego nie posiadam. (...) Nie mamy pojęcia skąd mogłaby przyjść dla nas pomoc. Ameryka śpi, a przecież tylko stamtąd byłoby to możliwe. Jesteśmy tu już 6 tygodni, czyta się to inaczej, niż jak się musi tego doświadczyć! Wciąż śnieg i lód, wszyscy mamy zmarznięte stopy, bo nie ma ogrzewania. Gdyby tylko organizacje mogły szybciej pracować, wołamy SOS. (Käte Meyer, 20.03.1940, Głusk)

 

Wszystko nas bardzo interesuje, o waszym życiu, które Pan i nasi rodacy mogą prowadzić, a to, że w przyjaźni o nas pamiętacie, jest dla nas wszystkich pocieszeniem. (...) w naszej sytuacji brakuje mi spokoju psychicznego i koncentracji, a to, co dawniej umiałem, w dużej mierze już zapomniałem (...) Oprócz tego nasze życie toczy się nieprzerwanie monotonnie od prawie 2 ½ lat, i będziemy bardzo zadowoleni, jeśli tak pozostanie. (...) Ani ich ani naszych starych przyjaciół nie ma już w starym miejscu. (...) Oboje tak wychudliśmy, że moglibyśmy być namalowani przez Botticellego lub Burn Jonesa. Wciąż jest tu bardzo zimno, wczoraj była nawet zamieć, chociaż śnieg nie utrzymał się długo. Podczas tych kilku pięknych słonecznych dni, które mieliśmy tu do tej pory, wybrałem się z żoną na spacer do granic miejscowości, by zaczerpnąć odrobiny dobrego powietrza, to najlepsze co Głusk ma do zaoferowania. (Martin Meyer, 28.04.1942, Głusk)



Pomysł i realizacja: Natalia Szostak, Weronika Fibich

Organizator: Teatr KANA, SPOIWA KULTURY - 2020

Partnerami projektu są: Muzeum Pomorza w Greifswaldzie, Archiwum Państwowe w Szczecinie, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Szczecinie, Trafostacja Sztuki w Szczecinie,  Akademia Sztuki w Szczecinie.

Podziękowania: Eryk Krasucki, Róża Król, Agnieszka Wysocka, Dorota Makrutzki, Gunter Dehnert, Zbigniew Plesner, Witold Dąbrowski

W realizacji projektu wykorzystano materiały pochodzące z zasobów Archiwum Państwowego w Szczecinie oraz www.sedina.pl